Recenzja tabletu Asus Transformer Pad TF103C (10,1" 1280x800, Atom Z3745, Android)

Transformer Pad TF103C to kolejna generacja tabletu tej rewolucyjnej swego czasu rodziny. I o ile ogólny zamysł 10-calowego tabletu wpinanego w ten sam sposób do stacji dokującej z klawiaturą się nie zmienił, to najnowsza, dziś testowana wersja otrzymała bardzo ciekawy i nowoczesny zastrzyk energii. Zapraszamy do recenzji, by przekonać się o czym mowa.


Zawartość zestawu oraz wykonanie

ASUS Transformer Pad TF103C ASUS Transformer Pad TF103C
W zestawie niezbędne minimum, czyli obiekty testów - tablet, stacja dokująca (klawiatura), a także ładowarka i kabel microUSB. Do tego kilka papierów w stylu osobnych instrukcji dla taba i docka, czy karty gwarancyjnej.

Z generacji na generację, z platformy na platformę, tablety z rodziny Transformer ulegają subtelnym modyfikacjom, jednak niezmiennie przyświeca im idea prostoty i minimalizmu. Model który testujemy, czyli TF103C, występuje w kolorach czarnym i białym - my otrzymaliśmy do dyspozycji ten drugi. Sam tablet nie należy do szczególnie drobnych (258x180 mm i niemal 1 cm grubości), a już jako jedność zespolona z klawiaturą ma wymiary niejednego smukłego netbooka (grubość sięga wtedy prawie 2 cm).
ASUS Transformer Pad TF103CASUS Transformer Pad TF103C
Tablet wygląda ładnie i elegancko, choć być może nieco zbyt "komunijnie" - tablet jest w całości biały za wyjątkiem srebrnej obwódki na brzegu. Podoba nam się faktura plecków tabletu - jest to matowy, satynowy, przyjemny w dotyku plastik. Jedynie można mieć obawy, czy z czasem nie będzie się wycierał w miejscu chwytu, tworząc błyszczące "placki". Stacja dokująca jest dla odmiany srebrna, z wyjątkiem białych klawiszy. Jej wierzch stylizowany jest na szczotkowane aluminium, będąc oczywiście plastikiem.

Jakość wykończenia tabletu jak i stacji dokującej oceniamy jak najbardziej pozytywnie - elementy bazowe w obu przypadkach (front ze spodem), przyciski zarówno na tablecie, jak i klawisze klawiatury są równiutko spasowane, nie da się dostrzec niedoróbek. Co ważne, po zadokowaniu tabletu w stacji, ten siedzi w uchwycie ciasno i stabilnie, bez najmniejszego luzu.
ASUS Transformer Pad TF103C ASUS Transformer Pad TF103C
Sztywności konstrukcji obydwu elementów zestawu także nie można nic zarzucić. Ba, sam tablet jest jak na 10-calówkę bardzo sztywny, prawie w ogóle nie ulegając ugięciu. Tym bardziej nie ma mowy o strzelaniu, czy chrobotaniu obudowy, bo dzięki odpowiedniemu spasowaniu obudowy, jej elementy nie poruszają się względem siebie. A pamiętajmy, że to "tylko" plastik.  Ekran pokryty jest grubą taflą szkła, dzięki czemu by wywołać duszka na ekranie, trzeba naprawdę mocno wcisnąć punktowo jego powierzchnię. Stacja dokująca również jest (prawie) w całości plastikowa, ale i to nie umniejsza jej sztywności. Klawiatura nie faluje, nie ugina się podczas pisania, a szyna w której mocujemy tablet, zawias oraz same mocowania są solidne i stabilnie trzymają tablet.

W przypadku większości tabletów 10-calowych, domyślą pozycją korzystania jest pozioma. Nie inaczej jest i w tym wypadku, zwłaszcza że złącze stacji dokującej znajduje się na dolnej, długiej krawędzi urządzenia. Użytkowanie tabletu dzięki szerokim ramkom nie nastręcza problemów, a matowo-satynowa powierzchnia plecków przyjemnie spoczywa na dłoniach częściowo zapobiegając przed wysunięciem.
ASUS Transformer Pad TF103CASUS Transformer Pad TF103C
W tym miejscu należy się także kilka dodatkowych słów na temat dołączonej do zestawu stacji dokującej z klawiaturą, a właściwie tego, jak rozwija możliwości TF103C. O samym wykonaniu stacji wspominaliśmy wcześniej, tutaj poruszymy kwestie typowo eksploatacyjne. Klawisze alfanumeryczne mają wymiary 14x12,5 mm, są więc nieco pomniejszone w stosunku do klawiszy notebookowych na typowej klawiaturze wyspowej, a także bliżej siebie ASUS Transformer Pad TF103Cścieśnione. Nie umniejsza to jednak zbyt wiele wygodzie korzystania z nich, bo choć mniejsze klawiszki wymagają chwili przyzwyczajenia, to dzięki swej motoryce (przyjemny niski i dość miękki skok) umożliwiają komfortowe pisanie esejów i maili. W miejscu bloku przycisków Fx, znanego z Windowsa, tutaj mamy szereg klawiszy funkcyjnych - od "wstecz" zamiast Esc, przez m.in. regulację podświetlenia ekranu i głośności, dezaktywację touchpada, czy wykonanie zrzutu ekranu. Zamiast klawisza "windows", tutaj mamy "domek", miejsce lewego "Alt" zajęła lupka, czyli "szukaj", a klawisz "menu" to tutaj androidowe "trzy kropki". Reszta, w tym cały układ klawiatury, nie różni się od typowej klawy windowsowej. Touchpad jest bardzo czuły i naszym zdaniem w ogóle kursor w Androidzie nie jest zbyt przydatny. Uznajmy więc jego obecność za ukłon w stronę konserwatystów ;) Ważna rzecz - w stacji umieszczono dodatkowy, pełnowymiarowy port USB.

Minus należy się natomiast za ślizganie się zestawu po biurku przy pełnym odchyleniu "ekranu" - nóżki/stopery na wystającym wtedy doku tabletu są malutkie i zbyt twarde, przez co nie hamują wędrówek, zwłaszcza na boki. A przy odchyleniu tabletu w stacji będąc - kąt rozwarcia jest naszym zdaniem zdecydowanie zbyt mały, bo wynosi ok. 120 stopni.
ASUS Transformer Pad TF103C ASUS Transformer Pad TF103C
ASUS Transformer Pad TF103C ASUS Transformer Pad TF103C
ASUS Transformer Pad TF103C ASUS Transformer Pad TF103C
Jeśli chodzi o porty, przyciski i ergonomię tabletu - na lewej krawędzi (idąc od dołu) mamy złącze micro USB, regulację głośności i czytnik kart micro SD. Na górnej krawędzi, zaraz w pobliżu w/w znalazł się włącznik, natomiast po przeciwnej stronie - mikrofon. Prawy bok, to jedynie gniazdo jack 3,5 mm, a dolny - złącze stacji dokującej wraz z szparami dla mocowań doka. Podczas korzystania z tabletu (zwłaszcza podczas gier) może dochodzić do przysłaniania głośników, znajdujących się na brzegach plecków.
ASUS Transformer Pad TF103C
<< < 1 2 3 4 > >>

Dodaj komentarz