Recenzja tabletu Panasonic Toughpad FZ-M1 (7" 1280x800, Intel Core i5-4302Y, Windows)

Pierwsza recenzja świetnego tabletu Panasonic za nami - mowa o modelu ToughPad FZ-G1 z 10" ekranem, tak więc nadszedł czas na coś trochę mniejszego. Tym razem prześwietlamy tablet z ekranem 7-mio calowym, procesorem i5 chłodzonym pasywnie i zarządzanym przez system Windows 8.1 Pro.


Zawartość zestawu oraz wykonanie

Panasonic ToughPad FZ-M1 Panasonic ToughPad FZ-M1

Takiego tabletu jakim jest Panasonic ToughPad raczej nie spotyka się na półce w supermarkecie czy sklepie komputerowym, dlatego jego pudełko nie zostało zaprojektowane by przyciągać wzrok i informować wszystkich o jego zawartości, a jedynie zapewnić bezpieczny transport. Skromnie wyglądający, jednokolorowy karton skrywał w sobie zasilacz sieciowy, skórzanego pajączka (uchwyt na rękę), rysik wraz z linką oraz gwóźdź dzisiejszego odcinka, czyli tablet ToughPad FZ-M1.

Musimy przyznać, że spodziewaliśmy się znacznie większego urządzenia, tabletu który poprzez swoją wzmocnioną obudowę będzie największą 7-mio calówką wśród wszystkich przez nas testowanych, a tu wcale tak nie było. Hartowany temperament uwidacznia się dopiero w jego wadze - 583g (według producenta waga w zależności od konfiguracji rozpoczyna się od 540g), czyli niemalże 2x więcej niż najlżejsze 7-calowe modele oraz w grubości, aż 18mm, a w naszym przypadku należy dodać jeszcze 1cm, który zajmuje skaner laserowy. Pozostałe wymiary okazują się być w normie i nie są zbyt rozciągnięte - 205 mm długości i 132 mm szerokości.

Panasonic ToughPad FZ-M1
Podobnie jak w przypadku poprzedniego "Pancernika" obudowa została wykonana ze stopu aluminiowo-magnezowego w połączeniu z elastomerowymi wzmocnieniami narożników (tworzywo sztuczne ze zdolnością odwracalnej deformacji pod wpływem działania sił), które mają zabezpieczać przed najgroźniejszymi typami upadków, na rogi.

Spasowanie wszystkich elementów poskręcanej śrubkami konstrukcji nie budzi najdrobniejszych  zastrzeżeń, nawet bateria w tym modelu trzyma się znacznie lepiej niż u 10-calowego braciszka i nie gibie się podczas potrząsania - chociaż lekkie wahania wciąż występują. By uzyskać pełne zabezpieczenie przed mogącą dostawać się do wnętrza wodą, porty zostały odizolowane zaślepkami z gumowanymi uszczelnieniami, a chroniony przed upadkami ekran pokryto bardzo wytrzymałym i twardym szkłem. Nawet najmocniejsze naciski na jego powierzchnię nie powodowały powstawania zakłóceń w wyświetlanym obrazie ... żadnych!
Panasonic ToughPad FZ-M1 Panasonic ToughPad FZ-M1
Próba miętoszenia tabletu w rękach kończyła się całkowitym fiaskiem, można było to porównać do prób wygięcia rękami cegły albo szyny kolejowej - ani drgnie, nawet o milimetr. Pod względem twardości i sztywności Panasonic nie ma sobie równych. Taka solidność zapewnia wnętrznościom pełną ochronę podczas upadku - a w tym wypadku tablet powinien wytrzymać spadanie z wysokości do 150cm. Gumowane uszczelki oraz "domknięta obudowa" to konieczne warunki do spełnienia normy IP65 mówiącej o ochronie przed zalaniem strumieniem wody oraz odporności na dostawanie się kurzu i pyłu do środka. Nie wiemy natomiast jak wyglądają warunki temperaturowe otoczenia, w których tablet może swobodnie pracować, bo nie odnaleźliśmy tego w szczegółowych broszurach dla modelu FZ-M1. Dodatkowo producent wspomina o spełnieniu norm MIL-STD-461F Certification oraz MIL-STD-810G Certification.
Panasonic ToughPad FZ-M1
Na przodzie, ponad ekranem znajduje się czujnik naświetlenia otoczenia, oko kamery internetowej wraz z diodą informująca o jej aktywności (tak byśmy wiedzieli kiedy jesteśmy podglądani). Po prawej od ekranu można ujrzeć dodatkową sygnalizację lampkową, rzadko spotykaną w tabletach, dzięki którym informowani jesteśmy o pracy urządzenia, pracy dysku (zapisywania/odczytywania) oraz stanie akumulatora (rozładowaniu pełnym lub ładowaniu). Pod ekranem znalazł się dotykowy (bez wibracji) przycisk Windows, który służy do powracania do głównego ekranu systemu.

Z tyłu znalazło się miejsce na wystający element skanera laserowego, malutki obiektyw aparatu z lampą doświetlającą oraz diodą informującą o pracy aparatu. Oprócz tego demontowany akumulator i dioda informująca o pracy na wewnętrznym akumulatorze (po wyjęciu tego głównego), a także uchwyty montażowe dla wspomnianego wcześniej pająka, dzięki któremu tablet można znacznie pewniej chwycić, np. trzymać go w rękawicach nie przesłaniając przy tym ekranu. Po wyjęciu akumulatora odkrywają się takżęe zabezpieczone uszczelką gniazda karty micro SIM oraz czytnik kart pamięci.
Panasonic ToughPad FZ-M1 Panasonic ToughPad FZ-M1
Panasonic ToughPad FZ-M1 Panasonic ToughPad FZ-M1
Panasonic ToughPad FZ-M1 Panasonic ToughPad FZ-M1
Na każdym z czterech boków tabletu coś się znalazło. Z lewej strony mamy pod uchylną zaślepką gniazdo do podpięcia zasilacza, na dole gniazdo stacji dokującej wraz z dwoma otworami naprowadzającymi, a także jedno miejsce w naszym modelu zaślepione (opcjonalnie może tu coś być). Po prawej stronie otwierana klapka, do której uchylenia wymagane są długie paznokcie, a pod nią chowają się przed wodą: duży port USB 3.0 oraz wyjście słuchawkowe jack 3,5mm. Góra pokryta jest prze najwięcej różnych rzeczy, oprócz głównego elementy laserowego skanera kodów znajduje się tu podwójny przycisk regulacji głośności, przycisk wybudzania/uruchamiania tabletu, autoblokowanie rotacji ekranu w zależności od pozycji ekranu (blokada akcelerometru) oraz konfigurowalny przycisk "A" - w naszym wypadku uruchamiał centrum sterowania Panasonic Dashboard. 
Panasonic ToughPad FZ-M1
<< < 1 2 3 4 > >>

Dodaj komentarz